Nie było Cię, tęskniłem. Rosłaś nie raz głaskałem, nie raz przytuliłem. Nadszedł czas spotkania, pierwsze wrażenia, pierwsze odczuwania. Bywałem przez pierwsze miesiące w kratkę. Znosiłem nie zawsze wtrącającą się Twoją ciotkę i babkę. Karmiłem i przebierałem w pierwszym miesiącu. Chodź odsuwany, bywałem co raz. Mój „mały brzdącu” Mam nadzieje, że zmysły Twe rozwinięte wszystko o mnie zakodowały. Chodź przyjechałem na tydzień cały, moje oczy 2 godziny Cię widziały. Wezwałem Policję, lecz czy notatkę zapisała, że kolejny raz matka córce widzenie utrudniała… Twój żal, twe spojrzenie. Bez zgody przybyłem na bilans i na szczepienie. Wiem, że chodź przez chwilę w moich ramionach. Mimo ukucia, czułaś się chroniona. Drugie ukucie już w rękach mamy. Zamienić się chciała. Rozkaz wydany. Po wyjściu jej siostra powiedziała: „…możesz już iść, koniec szczepienia.” Powoli jedna i druga z Tobą się oddalała. Zaszedłem drogę, wózek zatrzymała. Pocałowałem w czółko. Tyle miałem z Tobą widzenia moja „mała pszczółko” :*
Nie było Cię, tęskniłem.
Rosłaś nie raz głaskałem, nie raz przytuliłem.
Nadszedł czas spotkania, pierwsze wrażenia, pierwsze odczuwania.
Bywałem przez pierwsze miesiące w kratkę.
Znosiłem nie zawsze wtrącającą się Twoją ciotkę i babkę.
Karmiłem i przebierałem w pierwszym miesiącu.
Chodź odsuwany, bywałem co raz. Mój „mały brzdącu”
Mam nadzieje, że zmysły Twe rozwinięte wszystko o mnie zakodowały.
Chodź przyjechałem na tydzień cały, moje oczy 2 godziny Cię widziały.
Wezwałem Policję, lecz czy notatkę zapisała, że kolejny raz matka córce widzenie utrudniała…
Twój żal, twe spojrzenie. Bez zgody przybyłem na bilans i na szczepienie.
Wiem, że chodź przez chwilę w moich ramionach.
Mimo ukucia, czułaś się chroniona.
Drugie ukucie już w rękach mamy.
Zamienić się chciała.
Rozkaz wydany.
Po wyjściu jej siostra powiedziała: „…możesz już iść, koniec szczepienia.”
Powoli jedna i druga z Tobą się oddalała.
Zaszedłem drogę, wózek zatrzymała.
Pocałowałem w czółko.
Tyle miałem z Tobą widzenia moja „mała pszczółko” :*... Collapse
