Od 2021 roku jestem w trakcie rozwodu. Początkowo przez 2 lata Sąd postanowił o zabezpieczeniu miejsca zamieszkania dzieci przy mnie jako ojcu. następnie po zmianie sędziego zmieniło się postanowienie. Od grudnia 2022 r. miejscem zamieszkania dzieci jest dom matki. Córka obecnie 7 letnia mieszka z matką. Syn obecnie 9 lat nie mieszka i nigdy z matką nie mieszkał. Matka próbowała 2 razy odebrać syna z kuratorem. Za 1 razem zabrała syna i syn pojechał do niej. Kiedy spotkałem matkę oraz syna u psychologa ten od razu rzucił mi się na ręce krzycząc, abym go zabrał. Wszystko odbywało się przy asyście policji. Nagrywałem całą sytuację. Nawet przy Policji syn twierdził, iż boi się matki, ponieważ kiedy przebywał u niej przez 4 dni ta (kiedy chciał do mnie zadzwonić i płakał) przyduszała go poduszką, straszyła domem dziecka oraz tym, iż pójdę do więzienia. Syn uparł się, iż wraca ze mną do domu. Następnie odbyła się druga próba odebrania kuratorskiego również z asyście policji. Syn wtedy bił matkę, krzyczał, że się jej boi, a kiedy zobaczył jej Konkubenta zaczął krzyczeć i płakać. Przez ten cały czas syn mieszka ze mną. Matka nie interesuje się dzieckiem. Wiele razy próbowałem nakłonić ją do załagodzenia konfliktu,... Dowiedz się więcej
Od 2021 roku jestem w trakcie rozwodu. Początkowo przez 2 lata Sąd postanowił o zabezpieczeniu miejsca zamieszkania dzieci przy mnie jako ojcu. następnie po zmianie sędziego zmieniło się postanowienie. Od grudnia 2022 r. miejscem zamieszkania dzieci jest dom matki. Córka obecnie 7 letnia mieszka z matką. Syn obecnie 9 lat nie mieszka i nigdy z matką nie mieszkał. Matka próbowała 2 razy odebrać syna z kuratorem. Za 1 razem zabrała syna i syn pojechał do niej. Kiedy spotkałem matkę oraz syna u psychologa ten od razu rzucił mi się na ręce krzycząc, abym go zabrał. Wszystko odbywało się przy asyście policji. Nagrywałem całą sytuację. Nawet przy Policji syn twierdził, iż boi się matki, ponieważ kiedy przebywał u niej przez 4 dni ta (kiedy chciał do mnie zadzwonić i płakał) przyduszała go poduszką, straszyła domem dziecka oraz tym, iż pójdę do więzienia. Syn uparł się, iż wraca ze mną do domu. Następnie odbyła się druga próba odebrania kuratorskiego również z asyście policji. Syn wtedy bił matkę, krzyczał, że się jej boi, a kiedy zobaczył jej Konkubenta zaczął krzyczeć i płakać. Przez ten cały czas syn mieszka ze mną. Matka nie interesuje się dzieckiem. Wiele razy próbowałem nakłonić ją do załagodzenia konfliktu, zapraszałem na mecze syna, na salę zabaw, spotkania w Wigilię itp. Ani razu nie odpowiedziała. Matka natomiast parę razy w ciągu miesiąca (max 2,3) przyjeżdża do syna do szkoły i wmawia mu, iż się mnie boi, ponieważ jak ją zobaczę to ją pobiję.
Początkowo były prowadzone opinie biegłych z OZZS, które stwierdziły, iż powinienem mieć rozszerzone kontakty z dziećmi. Po wzorowych opiniach kuratorskich, szkolnych czy dzielnicowego Sąd skierował nas na kolejne badania biegłych.
Wszelkie opinie skierowane przez Sąd tj. ostatnia opinia fundacji, opinia kuratorska, opinia ze szkoły są dla mnie wzorowe. Syn bardzo dobrze się uczy, zdaje z wyróżnieniem. Opinia z fundacji mówi , iż „Pomimo, iż centrum życiowej małoletniej zaistniało obecnie przy matce to emocjonalnie równiej jej blisko do niej, co i do ojca. Sytuację psychologiczną dziewczynki w relacji do ojca charakteryzuje uczuciowa ambiwalencja podyktowana zasłyszanymi, negatywnymi komentarzami na jego temat, z drugiej strony doświadczeniami , pozytywnymi pod względem uczuciowym.” czy " Pewne wątpliwości w przypadku powódki budzi natomiast jej umiejętność emocjonalnego radzenia sobie ze stratą w postaci rodzicielskiej opieki nad dziećmi, a do chwili obecnej też w postaci utrudnionych kontaktów z jednym z nich. Wygląda na to, że nie do końca uporała się z negatywnymi emocjami w tym zakresie , co może niekoniecznie rzutować na pozostające pod jej bezpośrednią opieką dziecką, powodując jego nagatywne lub też ambiwalentne nastawienie wobec drugiego rodzica". bądź „Miejsce pobytu małoletniej ustalić przy powódce, natomiast małoletniego przy pozwanym”. Syn nie chce do matki, ponieważ boi się, że znów go odizoluje od świata i ojca
Córka natomiast chce naprzemiennie spędzać czas i mimo, iż mieszka z matką emocjonalnie związana jest z ojcem.
Biegli stwierdzili, iż dysponuję znacznymi możliwościami w zakresie sprawowania odpowiedzialnej opieki rodzicielskiej. Prezentuję ponadprzeciętną stabilność emocjonalną, dałem wyraz racjonalnego podchodzenia do napotykanych problemów opiekuńczych oraz niezbędnego wnikania w przeżycia dzieci celem zapewnienia im koniecznej pomocy. Identyfikuje się elastycznym oraz refleksyjnym reagowaniem rodzicielskim wskazał gotowość niesienia małoletnim wsparcia niezależnie od sytuacji. Będąc wysoce odporny na frustrację ma potencjał do radzenia sobie z ewentualnymi, przyszłymi trudnościami opiekuńczymi bez utraty stabilności emocjonalnej. Pomimo tego Sąd Okręgowy skierował nas na ponowne badania w OZSS.
Pomimo tych wszelkich opinii, w tym konkretnej treści w opinii Fundacji , w których wyraźnie napisane jest, iż syn nie wyraża się źle o matce, natomiast córka mieszkająca z matką mówi słowa zasłyszane, podyktowane przez matkę na mój temat, a w rzeczywistości myśli całkiem odwrotnie - sąd postanowił na posiedzeniu niejawnym iż całkowicie zakazuje mi kontaktów z córką w tym kontakt telefoniczny i osobisty. Nadmienię , iż jestem bardzo zżyty z córką. Córka po wizytach u mnie nie chce wracać do matki mówiąc, iż jest tam źle traktowana. Konkubent matki pozwala sobie kierować do małoletniej słowa typu „nie zawracaj mi teraz dupy i won do swojego pokoju”. Córka kiedy bezpiecznie czuje się w domu ojca w trakcie zabaw opowiada mi takie rzeczy. Kiedy nie widząc córki przez około 2 miesiące pojechałem do córki do przedszkola ta zaczęła mi opowiadać, iż Konkubent matki rozbierał się przy niej i „miał tam włosy”. 5 letnie wtedy dziecko nie wymyśliło by sobie tego. Następnie dziecko zostało tak zmanipulowane przez matkę, iż zaczęło mówić, że to sobie wymyśliło i sprawa została umorzona. nadmienię, iż Konkubent matki jest pozbawiony praw do wszystkich swoich dzieci, z uwagi na przemoc. Dodam również , iż w 2022 r. Konkubent matki dźgnął mnie przy dzieciach narzędziem w szyję. Rana kłuta była 2 mm od tętnicy szyjnej. Sprawa została umorzona. Córka przyjeżdżając do mnie często miała liczne widoczne siniaki na całym ciele.
Dodatkowo, kiedy sąd zalecił nam wspólne spotkanie z dziećmi na salę zabaw matka dziecka wraz z córką nie przyjechała nazywając mnie jedynie dawcą materiału genetycznego.
Sąd wydając postanowienie wydał je do pisma pisanego przez matkę moich dzieci Z MARCA 2024 R. Pomimo wszelkich opinii biegłych sąd wydał postanowienie całkowicie im zaprzeczając.
Sąd wydał postanowienie tylko i wyłącznie korzystając z pomówień matki.
Obecnie nie mam żadnego kontaktu ze swoją córką, nie mam pojęcia co się u niej dzieje. Kontakt ten został mi całkowicie zakazany. Syn mieszka ze mną - też został "odcięty od siostry".... Collapse
